StartWiadomości dnia Wywiady

Michalak: Największym problemem kolei nie są inwestycje. Chodzi o zmianę mentalności

Opowiadał o niej w Radiu GRA gość Damian Zdancewicza – Jerzy Michalak z zarządu województwa. Jego zdaniem największym problemem w budowie kolejowej nie będą jednak wcale inwestycje:

Udaje się to zrobić między innymi dzięki wymianie taboru na nowe, niskopodłogowe wagony.

Ale nowy tabor musi mieć też po czym jeździć. Samorząd województwa chce nabyć na własność 370 km nieużywanych linii, które potem miałby rewitalizować. W tym gronie są trasy choćby do Karpacza, czy Lwówka Śląskiego. Ale także linia do Sobótki, na remont której czekamy już od lat:

W Polsce jest duża dysproporcja, jeżeli chodzi o wydatki na drogi i kolej – na korzyść dróg. Ale i tak zawsze, jeżeli chodzi o inwestycje w pociągi, pojawiają się głosy niezadowolonych mieszkańców regionu mieszkających daleko od linii. I na to jest jednak rozwiązanie, mówi Jerzy Michalak:

Niestety, lokalnych samorządowców można tylko przekonywać. Tak samo, jak do tego, by organizować linie autobusowe dowożące podróżnych do dworców kolejowych. Większa więc w tym rola mieszkańców gmin, którzy muszą naciskać na urzędników w swoich gminach.

Damian Zdancewicz pytał także Jerzego Michalaka o Związek Samorządowych Pracodawców Kolejowych – czyli powstałe niedawno zrzeszenie, do którego należą Koleje Dolnośląskie i ich odpowiedniki w innych województwach. Jego celem jest między innymi wprowadzenie wspólnego biletu kolejowego na całą Polskę. A czy nie można by było iść o krok dalej i sprawić, by pociągi nie musiały zawracać na granicach województw, zmuszając pasażerów do przesiadek?

Trudno jednak spodziewać się, by resort dofinansował takie połączenia. Póki co władze centralne, jeżeli chodzi o połączenia dalekobieżne, przewidują wyłącznie pociągi uruchamiane przez PKP Intercity.

Zostaw komentarz