StartWiadomości dnia Wywiady

Na ogródki działkowe we Wrocławiu trzeba czekać w kolejce!

Opiekę nad własnym kawałkiem ziemi godzą z pracą i wychowaniem dzieci, mówi  prezes okręgowego zarządu Polskie Związku Działkowców we Wrocławiu Janusz Moszkowski:

Młodym ludziom ogródki służą jako miejsce, gdzie można wypocząć wśród zieleni, spotkać się z rodziną, pogrillować czy właśnie – dać się wyszaleć dziecku. Wszystko oczywiście w granicach dobrosąsiedzkich stosunków z innymi właścicielami działek.

W całym Wrocławiu jest prawie 160 ogrodów działkowych. W każdym z nich każdego roku jest wolnych około siedem działek. Sytuacja jednak dynamicznie się zmienia w miarę, jak miasto się rozbudowuje. W ogrodach, gdzie jeszcze kilka lat temu na zagospodarowanie czekało kilkanaście ogródków, teraz trzeba się zapisywać na listę oczekujących. Jednymi z najbardziej obleganych są te przy ul. Starogroblowej.

Co trzeba zrobić, by zostać działkowcem? Tak naprawdę są tylko dwa wymagania: trzeba być pełnoletnim i dbać o swoje poletko. Jeżeli zapuścimy nasz ogródek, możemy stracić miejsce. Najpierw trzeba upatrzyć sobie ogród. Potem zgłosić się do jego zarządcy, który zaproponuje nam którąś z wolnych działek. Potem są koszty. Jak przekonuje prezes Janusz Moszkowski – niewielkie:

Do tego dochodzi coroczna składka na utrzymanie ogródków, której wysokość ustalają sami działkowcy na corocznych zebraniach.

We Wrocławiu nie trzeba zdawać żadnego specjalnego egzaminu, ale są szkolenia dla początkujących działkowców prowadzone przez specjalistów z Uniwersytetu Przyrodniczego. Za nieobecność na nich nikt nam głowy nie urwie, choć udział w nich to cenne doświadczenie – zaznacza prezes Janusz Moszkowski:

Działkowcy dowiadują się na nich o tajnikach uprawy roślin, które mogą znaleźć się w ogródkach, ale też o podstawowych przepisach prawa, jakie obowiązują działkowców – na przykład w kwestii tego, jak blisko ogrodzenia można posadzić owocowe drzewo.

Jednym z młodych działkowców jest wrocławianin Piotr Sadowski. W dzieciństwie nie cierpiał jeździć na działkę swoich rodziców. Jak dorósł – zamarzył jednak o swojej. Ostrzega: złapać bakcyla jest bardzo, bardzo łatwo!

Jak dodaje, faktycznie widzi co raz więcej ludzi w swoim wieku, a nawet młodszych – korzystających z działek. Myślę, że można już mówić o modzie – twierdzi:

Wciąż doskonale trzymają się także papierowe czasopisma dla działkowców. A także – integracyjne spotkania, organizowane przez zarządy poszczególnych ogrodów.

Zostaw komentarz