StartWiadomości Wiadomości dnia

Straż Miejska szuka pracowników, zarobki jednak odstraszają

Rozmawialiśmy z Waldemarem Forysiakiem ze Straży Miejskiej.

Sprawdziliśmy to i rzeczywiście. Straż miejska przegrywa, jeżeli chodzi o zarobki, z pracą w marketach, która niegdyś uchodziła za najmniej płatną w kraju. W Powiatowym Urzędzie Pracy we Wrocławiu roi się od ofert zatrudnienia w „sieciówkach”.

Ujawnia wicedyrektor PUP Maciej Sałdacz. A to tylko początek. Sklepy oferują szereg dodatkowych korzyści, których próżno szukać w straży miejskiej.

Dodatkowe ubezpieczenie, pakiet prywatnej opieki medycznej, zniżki na zakupy czy karnety wstępu na siłownię to już w zasadzie standard.

Pracodawcy muszą konkurować, bo pracownicy mają w czym przebierać.

Więc pracodawcy tacy jak straż miejska, czy Poczta Polska, gdzie praca wymaga odporności, wytrwałości i powołania wydają się z góry skazani na porażkę.

Waldemar Forysiak ze Straży Miejskiej liczy jednak na kandydatów z pasją do pomagania innym. Jakie są wymagania?

Jeżeli ktoś chce pracować przede wszystkim dla pieniędzy, ale mimo wszystko zależy mu na „służbie lokalnej społeczności”, za niedługo będzie do wzięcia posada prezydenta miasta.

Tam zarobki sięgają niespełna 7,5 tysiąca złotych na rękę.

Więcej można zarobić, będąc prezesem miejskiej spółki. W MPK na tej posadzie da się zarobić około 15 tys. złotych netto.

Najbogatsi prezesi zgarniają na rękę prawie 20 tys. złotych. Niestety na takie stanowisko jest się trudniej dostać niż w przypadku strażnika miejskiego.

Zostaw komentarz