StartWiadomości Wiadomości dnia

Amerykański, brytyjski a także najnowocześniejszy polski sprzęt wojskowy można było obejrzeć we wrocławskim rynku

Była to doskonała okazja do zamienienia paru słów z żołnierzami, którzy opowiadali o wyposażeniu swoich wojsk:

– mówił kapral Brooks z brytyjskiej armii.

Można było także zobaczyć z bliska amerykańskie transportery opancerzone STRYKER. Obudowane są płytami, które chronią nawet przed pociskami kal 14,5 mm. Mają jednak silnik o mocy 350 KM, więc rozpędzają się do blisko 100 km/h.  I nie straszne im nawet polskie drogi:

– zapewniał sierż. Louis Beriales z amerykańskiej armii.

Piknik zrobi wielkie wrażenie na wrocławianach. Mimo niekorzystnej pory – bo wielu mieszkańców o tej porze było w pracy– to na rynek przybyły prawdziwe tłumy:

– opowiadali naszemu reporterowi, Damianowi Zdancewiczowi, wrocławianie zgromadzeni na wojskowym pikniku w Rynku.

Ale nie tylko zagraniczny sprzęt przykuwał uwagę gości pikniku. Polscy żołnierze też mają się czym pochwalić. Na Rynku nasza armia pokazała m.in. swojego zdalnie sterowanego robota do rozbrajania ładunków wybuchowych. Sprzęt, który dosłownie wygląda jak nie z tej Ziemi, bo bardziej przypomina urządzenie do badania powierzchni Marsa:

– tłumaczył naszemu reporterowi mjr Romuald Głowacki z Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych.

Piknik to nie tylko atrakcje… ale też – edukacja! Żandarmeria Wojskowa rozstawiła się z… krzesłem z pasami bezpieczeństwa, zamontowanym na kółkach na pochyłej szynie. To symulator zderzenia w samochodzie przy – wydawało by się – bardzo niedużej prędkości – opowiadał st. szer. Paweł Turów z ŻW:

Piknik trwał w poniedziałek (27.03.) do 16.00.

Zostaw komentarz