StartWiadomości Wiadomości dnia

Dolnoślązacy w ścisłej czołówce rankingu długów w firmach telekomunikacyjnych

Dolny Śląsk jest niestety na podium w tej „dyscyplinie”:

Mówi rzecznik KRD, Andrzej Kulik. Jak dodaje, nasz regionalny rekordzista zalega z rachunkami na kwotę ponad 54 tys. złotych. Zapewne zastanawiacie się teraz w jaki sposób można w ogóle „wydzwonić” taką kwotę, a potem „zapomnieć” jej zapłacić. Jak się okazuje, nie tak trudno „pójść na rekord”:

Co kieruje „przeciętnymi” dłużnikami? Tymi, którzy operatorom są winni nie dziesiątki tysięcy, a powiedzmy te dwa, trzy tysiące złotych? Jak się okazuje, większość zadłużenia bierze się z szaleństw młodości:

Okazuje się, że jak to w życiu bywa, młodzi powinni brać przykład z najstarszych. Stereotypy o zagubionych w cyfrowym świecie seniorach, którzy plączą się w gąszczu opłat i rachunków trzeba odłożyć na półkę, zaznacza Kulik:

Jest jeszcze inny mit, który trzeba obalić. Komuś mogłoby się wydawać, że w wielkim mieście łatwiej wpędzić się w dług „telefoniczny” niż na wsi czy w miasteczku. Błąd. I dobitnie to widać właśnie na Dolnym Śląsku:

Podsumowuje Andrzej Kulik z KRD. Trzeba pamiętać, że podobnie jak w usługach bankowych czy nawet w przypadku jazdy tramwajem na gapę koszty walki z nieuczciwymi klientami ponosimy my uczciwi płatnicy.

W zeszłym roku KRD udostępnił „telekomom” 360 tys. raportów o osobach, które próbowały zawrzeć nową umowę a miały już wpisane do rejestru długi. Można więc ostrożnie założyć, że dzięki takiej kontroli udało się uniknąć podwojenia kwoty, jaką Polacy są winni firmom.

Zostaw komentarz