Budynek z lat 30. wymaga pilnych prac wewnątrz i na zewnątrz, by dalej pełnić funkcję schronienia dla zwierząt po przemocy, wypadkach i latach cierpienia.

Do ośrodka przy Miłoszyckiej trafiają najbardziej drastyczne przypadki: psy i koty odebrane sprawcom przemocy, zwierzęta wycieńczone i chore.
Póki co na razie stoją tylko rusztowania, ale pracownicy już za chwilę rozpoczną zdejmowanie starego poszycia dachowego, następnie uszczelnią wszelkie ubytki i będziemy kładli nowy dach. Następnie wykonana zostanie elewacja i podczas drugiego etapu prac zaczniemy remontować budynek w środku, tak aby go dostosować do wszelkich norm, spełniać wymogi i zbudować komfortowe warunki dla naszych zwierząt.
mówi Katarzyna Szakowska, rzeczniczka Ekostraży. Wcześniej budynek był użyczony przez miasto, co uniemożliwiało inwestowanie w generalne remonty. Po przejęciu obiektu organizacja rozpoczęła walkę o jego funkcjonalność. W grudniu ubiegłego roku udało się zebrać fundusze na pierwszy etap prac.

Jednocześnie stowarzyszenie ogłosiło potrzebę drugiego etapu remontu, którego koszt szacowany jest na 1,5 mln zł.
Wszelkie adaptacje, zmiany klatek, schodów, wymiana drzwi na przeciwpożarowe, założenie nowej wentylacji – to wszystko jest oszacowane na koszt około 1,5 miliona złotych. Rzeczywiście zbieramy środki poprzez zbiórkę, natomiast liczymy na 1,5% podatku od naszych sympatyków. Być może uda się w ten sposób zebrać niezbędne środki.
Aby wesprzeć remont azylu, możecie przekazać stowarzyszeniu 1.5% podatku – KRS: 0000352569. Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej EKOSTRAŻY.
EKOSTRAŻ co roku ratuje około 1600 skrzywdzonych zwierząt.
Teraz jest czas wiosenny – mamy około 200 jeży na stanie, trochę lisów, te zwierzęta będą sukcesywnie wypuszczane na wolność, natomiast oczywiście w kolejnym sezonie pojawią się nowe osobniki, bo zacznie się wypalanie łąk, koszenie traw, więc wymienimy jedne na drugie. A mamy też psy i koty – częściowo są one umieszczane w domach tymczasowych, ale stan niektórych jest na tyle ciężki, albo też ich przypadek jest na tyle utrudniający swobodne przebywanie w domu tymczasowym, że te zwierzęta są w azylu Ekostraży, jest ich kilkadziesiąt obecnie tutaj.

W Ekostraży przebywają zwierzęta, które przeszły sporo cierpienia. Przykładem jest Wera, która już od ponad roku czeka na wymarzony i odpowiedzialny dom.
Była przywiązana na sznurku do takiej altanki dziecięcej. Właścicielka twierdziła, że boi się do niej podchodzić, że ona, jak się zaplącze, to ona nie może pomóc temu psu w żaden sposób. Jednocześnie uniemożliwiała odbiór zwierzęcia i utrzymywała go w sposób stały na dworze – bez osłony bez odpowiedniego leczenia, karmy i tak dalej. Wera przebywa teraz u nas i cały czas szuka domu.
Jaki dom byłby dla niej odpowiedni?
Taki dom, który zapewni stabilizację, spokój, duży wybieg, a jednocześnie pozwoli jej wychodzić na spacery. Dom odpowiedzialny, który nie będzie oczekiwał od Wery tego, że będzie stale na na kolanach- jak widać one teraz sobie odpoczywa na legowisku, nawet do nas nie podchodzi i to jest właśnie taki piesek stonowany, spokojny.

Stowarzyszenie szuka wolontariuszy – można pomóc w opiece nad zwierzętami lub wesprzeć prace remontowe.
