StartW Radiu Gra Wiadomości dnia

Gimnazjaliści i licealiści mają swój własny budżet obywatelski

Mówi Kinga Ekert z Instytutu Edukacji Społecznej koordynującego Młodzieżowy Budżet Obywatelski:

Jak tłumaczy, do spełnienia jest kilka formalności. To konieczne, bo chodzi przecież o publiczne środki. Ale młodzi ludzie muszą wypełnić zaledwie dwa formularze, by przedstawić swój projekt kapitule. Mogą przy tym liczyć na pomoc pracowników instytutu, którzy odwiedzają wrocławskie szkoły, ale też przyjmują młodych ludzi w swoim biurze. Ważniejsze od wypełniania papierów jest jednak prawdziwe działanie. Dlatego Młodzieżowy Budżet Obywatelski opiera się głównie na pracy wolontariackiej. Pomysłodawcy sami muszą przyłożyć się do wdrożenia swojego projektu w życie, co sprawia, że MBO jest jeszcze bardziej obywatelski, niż WBO, zaznacza Kinga Ekert:

Kolejną ważną różnicą pomiędzy „dużym”, a młodzieżowym budżetem obywatelskim jest to, że w edycji dla młodych ludzi nie ma głosowania znanego z WBO. Projekty można zgłaszać przez cały rok. Co kilka tygodni zbiera się kapituła, która przyjmuje projekty do realizacji, odrzuca je, bądź zaleca poprawki. Będzie tak do końca akcji (w listopadzie) lub do wyczerpania środków. MBO organizowany jest już po raz trzeci i z roku na rok korzysta z niego co raz więcej młodych ludzi. Kinga Ekert przyznaje – kreatywność uczniów wrocławskich szkół jest niezwykła:

Jak wygląda dobry projekt do młodzieżowego budżetu obywatelskiego? Przede wszystkim: odpowiada na realną potrzebę, jaką młodzi ludzie zauważyli w swoim otoczeniu, czyli w szkole, na podwórku czy w całym mieście. Potem trzeba zaplanować działanie, które na tę potrzebę odpowiada: to mogą być spotkania, warsztaty, sportowe zawody, czy miejski festyn. Wszystko zależy od… pomysłowości.

Więcej szczegółów na znajduje się TUTAJ.

Zostaw komentarz