Radio Gra Wrocław

Inteligentne, czyste, rodzinne, empatyczne – Fundacja Mushika z nowym spojrzeniem na szczury [WYWIAD]

Inteligentne, czyste, rodzinne, empatyczne. Chociaż szczury od lat wrocławianom kojarzą się przede wszystkim z problemami, brudem i chorobami, to Fundacja Mushika chce zmienić obraz tych zwierząt.

Kampania „Jestem szczurem” ma obalać mity. Nie chodzi o to, żeby pokochać szczury, ale żeby je poznać i traktować w sposób humanitarny, z szacunkiem. „Nami rządzą emocje, rzadziej fakty” – tak w rozmowie z Radiem GRA mówi dr Edyta Wincewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego, działaczka w fundacji i współautorka raportu o szczurach wolno żyjących.

Uczą się przez obserwacje – nie muszą się uczyć na własnych błędach, doskonale mapują teren, umieją sobie rozpoznać swoje własne ścieżki, zapamiętują to, mają taki, jak gdyby GPS w głowie. Są według naszych obserwacji i takich przypisywanych im cech, są empatyczne, robiono badania na szczurach i stwierdzono, że uwalniają swojego uwięzionego przyjaciela bez żadnej nagrody. Jak miały do wyboru czekoladka albo uwolnić towarzysza, to uwalniały towarzysza, więc są empatyczne. Razem się bawią, razem śmiejąwychowują wspólnie potomstwo. 

Szczury kojarzą nam się z brudem, bo żyją w brudnym środowisku, które sami im tworzymy. Dr Wincewicz tłumaczy, że wbrew pozorom, mimo życia w kanałach i na śmietnikach, szczury na myciu spędzają dużo więcej czasu, niż na przykład koty.

One też w ten sposób rozładowują napięcie. Tam walki są rzadkie w koloniach, to jest dla nich nieopłacalne, walki między sobą. Dlatego też rozładowują swoje emocje właśnie przez taki grooming, czyli wzajemne czyszczenie się. Jak podają źródła, ponad 40% czasu spędzają na czyszczeniu swojego futra. 

Skąd w takim razie taka negatywna opinia o szczurach? Niestety – częściej wybieramy emocje, niż fakty.

Rządzą nami emocje, gdzieś tam podświadome zachowanie, dlatego, że szczury są zwierzętami nocnymi, żyją w kanałach, na śmietniskach, więc gdzieś tam podświadomie to, co ciemne, brudne, od razu nam się kojarzy, po prostu źle. Bardzo szybko się rozmnażają, więc plaga. To zależy od kultury, natomiast biologia naprawdę mówi coś innego, no rządzą też nami emocje. Jak kogokolwiek pani zapyta o szczura  O jejku, nienawidzę, nie lubię, fu, obrzydlistwo, brud, smród, Emocje nam nami rządzą, rzadziej fakty. 

Jak żyć ze szczurami w mieście?

Raczej powinniśmy nie tyle walczyć, co zaakceptować towarzystwo, które mamy, którym my tak naprawdę stwarzamy doskonałe warunki, bo to my im dajemy jedzenie, dokarmiając dzikie ptaki, czy w ogóle dzikie zwierzęta, zostawiając otwarte śmietniki, nie dbając o infrastrukturę. One są towarzyszami i myślę, że w dzisiejszych czasach potrzeba takiego zintegrowanego systemu zarządzania, bardziej aniżeli deratyzacji. My musimy zarządzać naszą przestrzenią, naszym środowiskiem. 

Nauka pokazuje, że deratyzacja często nie prowadzi do zmniejszenia liczby szczurów w mieście – ważniejsze jest odpowiednie zarządzanie przestrzenią i niedokarmianie dzikich zwierząt.

Nie walczymy tak naprawdę z problemem, nie stosujemy profilaktyki. Obecnie proponowany jest systemzarządzania zintegrowanego. Czyli na początku właśnie niedokarmianie zwierząt, zarządzanie infrastrukturą już na poziomie planowania i jeżeli ograniczy im się dostęp do jedzenia i do mieszkania, one w naturalny sposób ograniczą swoją rozrodczość i zmniejszy się populację.

Link do raportu i więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

POSŁUCHAJCIE CAŁEJ ROZMOWY:


Paulina Sznajder