Radio Gra Wrocław

Jest akt oskarżenia ws. zniszczenia zabytkowej willi na Karłowicach

 
fot. pexels.com
/fot. pexels.com/

Do wrocławskiego sądu trafił akt oskarżenia w sprawie zniszczenia zabytkowej willi na wrocławskim osiedlu Karłowice. Oskarżonemu Januszowi J. grozi do 10 lat więzienia. Jak podano, działał jako przedstawiciel właściciela.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek poinformowała w środę, że do Sądu Rejonowego Wrocław-Fabryczna trafił akt oskarżenia ws. zburzenia zabytkowej willi na osiedlu Karłowice.

„Janusz J. został oskarżony o to, że w nieustalonym okresie, nie później niż dnia 2 marca 2024 roku, działając jako przedstawiciel właściciela, spowodował zniszczenie poprzez wyburzenie metodą zawału, obiektu zabytkowego położonego we Wrocławiu przy Alei Jana Kasprowicza 23, objętego ochroną konserwatorską poprzez ujęcie w gminnej ewidencji zabytków Wrocławia”

– przekazała rzecznik.

Janusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz złożył obszerne wyjaśnienia w śledztwie.

„Wskazał, że działał w dobrej wierze, nie naruszył przepisów prawa budowlanego oraz, że w ten sposób likwidował zagrożenie występujące ze strony osób postronnych, które zniszczyły i dewastowały budynek, a jednocześnie stan techniczny budynku był zagrożeniem dla tych osób i dlatego trzeba było działać natychmiast”

– powiedziała rzecznik.

Za zarzucany czyn oskarżonemu grozi kara od 1 roku do lat 10 więzienia.

Na początku marca 2024 roku od przypadkowego przechodnia policjanci otrzymali wezwanie dotyczący nielegalnej rozbiórki zabytkowej willi, która stała przy ul. Kasprowicza. Gdy patrol przyjechał na miejsce okazało się, że budynek został niemal doszczętnie zniszczony. Obiekt był niszczony przy pomocy koparki, obsługiwanej przez dwóch mężczyzn.

Funkcjonariusze wylegitymowali obu mężczyzn. Okazało się, że wykonywali pracę zleconą przez właściciela budynku. Na miejscu zjawił się też konserwator zabytków.

„Prace były w bardzo dużym stopniu zaawansowania. Właściwie w dniu dzisiejszym mamy już tylko cokół budynku, tę partię przyziemia zachowaną, a reszta jest rozebrana. Nakazałem wstrzymanie prac rozbiórkowych. W sensie nieformalnym, bo okazało się, że na miejscu nie ma dziennika budowy”

– powiedział wówczas PAP Daniel Gibski, dolnośląski wojewódzki konserwator zabytków.

źródło: PAP