Grzywna 11 tys. zł oraz nakaz naprawienia szkody to kara dla kierowcy, który swoim autem wjechał do holu jednego z hoteli w Karpaczu na Dolnym Śląsku. Po jego zatrzymaniu okazało się, że ma przy sobie narkotyki i kierował pod ich wpływem.

Jak poinformowała Monika Kaleta z dolnośląskiej policji do tego zdarzenia doszło w poniedziałek nad ranem w jednym z hoteli w Karpaczu. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że kierowca wjechał autem osobowym do hotelowego holu, zniszczył szklane drzwi, a następnie wyjechał i uciekł.
W trakcie patrolowania miasta funkcjonariusze zauważyli wskazany pojazd na jednym z parkingów. Kierujący, widząc radiowóz, zaczął zachowywać się nerwowo, po czym gwałtownie ruszył, doprowadzając do zderzenia z oznakowanym radiowozem, a następnie zaczął uciekać. Policjanci po pościgu zatrzymali mężczyznę.
Kierującym okazał się 36-letni obywatel Anglii. Mężczyzna był wyraźnie pobudzony. Przeprowadzone wstępne badanie narkotesterem wykazało, że mógł on kierować pojazdem będąc pod wpływem środków odurzających. Do dalszych badań zabezpieczono krew. W trakcie przeszukania pojazdu policjanci znaleźli również środki psychoaktywne.
36-latek usłyszał zarzuty dotyczące niezatrzymania się do kontroli drogowej, uszkodzenia mienia, posiadania środków psychoaktywnych oraz kierowania pojazdem pod ich wpływem. Stanął przed sądem w trybie przyspieszonym.
Mężczyzna zgodnie z wydanym orzeczeniem został zobowiązany do zapłaty grzywny 11 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także orzeczono wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez 4 lata. Ma również obowiązek naprawienia szkody, którą wyceniono na 50 tys. zł.
źródło: PAP