StartWiadomości Wiadomości dnia

MPK pojedzie na Kminkową już za tydzień? ZDiUM: „Widzimy światełko w tunelu…” [ZDJĘCIA Z PRAC]

Mówi Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta:

Jednak nawet jeżeli uda się oddać pętle do użytku i uruchomić linię – pewne jest, że wykonawca nie zdąży ze wszystkimi pracami na czas:

Formalności w tym zakresie mogą potrwać długo. Pozostaje mieć nadzieję, że komisja, która będzie odbierała prace, nie będzie miała nic przeciwko dopuszczeniu ruchu na nieoświetlonej pętli.

Spóźni się też montaż m.in. wiat przystankowych i słupków. Ponoć nie da się ich wyprodukować tak szybko…

– wyjaśnia Ewa Mazur.

 

Nasz reporter odwiedził Lipę Piotrowską z mikrofonem. Na miejscu cały czas trwają prace drogowe m.in. przy wykończeniu pośrednich przystanków. Na uruchomienie linii 111 liczą tam wszyscy mieszkańcy, ale nie każdy ma w sobie tyle optymizmu, by wierzyć w zapowiadaną datę…

Wszyscy jednak ufają, że autobus kiedyś w końcu pojedzie i rozwiąże poważne komunikacyjne problemy Lipy. Niezmotoryzowani mieszkańcy Kminkowej mają dziś do wyboru – albo spacer na przystanek na Pełczyńską, albo aż na Pracze Widawskie:

– mówią lipianie w rozmowie z Damianem Zdancewiczem.

 

Dodajmy, że Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta nalicza już kary wykonawcy za każdy dzień opóźnienia. Robi to od miesiąca. Ostatni bowiem termin, na który urzędnicy się dobrowolnie zgodzili, to koniec października. I to tylko dlatego, że budowlańcy obiecali wprowadzenie kilku przydatnych mieszkańcom zmian, których nie było wcześniej w projekcie. Koniec końców firma nie wykorzystała jednak szansy, by przyśpieszyć roboty i ukończyć je w nowym terminie.

 

Zostaw komentarz