StartWiadomości Wiadomości dnia

Nie będzie in vitro z miejskich pieniędzy, Wrocław chce jednak przyjąć dzieci uciekające przed wojną w Syrii

Sprzeciwili się temu radni Prawa i Sprawiedliwości oraz część radnych klubu Rafała Dutkiewicza – łącznie 20 osób spośród trzydziestu siedmiu głosujących.

Przeciwnicy argumentowali, że takie programy nie powinny być finansowane z pieniędzy miejskich, tylko rządowych. Rzecz jednak w tym, że rząd PiS taki program zlikwidował. Nie zabrakło też głosów, że leczenie bezpłodności jest potrzebne, ale może niekoniecznie metodą in vitro, budzącą sprzeciw konserwatywnej części społeczeństwa.

Zwolennicy powoływali się na wolność wyboru i na konieczność walki z demograficznym niżem. A co z dziećmi, które już się zdążyły urodzić – mianowicie małymi uciekinierami z Aleppo?

Tu sprzeciwiło się tylko Prawo i Sprawiedliwość, czyli czternastu radnych. Apel do rządu o to, by ten do Wrocławia przyjął uciekinierów z Syrii poparło 23 radnych. PiS argumentowało, że zaproszenie do Polski kilku osób będzie jedynie działaniem pod publikę, a nie realną pomocą. W zamian politycy proponowali, by miasto przeznaczyło pieniądze na pomoc humanitarną świadczoną na miejscu, na terenach ogarniętych wojną i w ten sposób pomogło tamtejszej ludności.

Zostaw komentarz