StartWiadomości Wiadomości dnia

Od miesiąca trwa „sezon” na pożary traw

W samym tylko Wrocławiu i wrocławskim powiecie w tym roku doszło już w sumie do 200 pożarów traw. W zeszłym roku na przełomie kwietnia i marca było ich dopiero 120.

W tym roku bilans ofiar w ludziach wynosi, póki co, okrągłe zero. Ale nie zawsze tak bywa – ostrzega strażak:

Ale zagrożenie, które powodują osoby wypalające trawy nie ogranicza się do nich samych. Kilka dni temu płonęły trawy przy Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Spowodowało to duże utrudnienia w ruchu. „To jest bardzo niebezpieczna, ale wcale nie rzadka sytuacja”, przyznaje Wojciech Jabłoński z wrocławskiej policji – jak mówi, sam był kiedyś jej mimowolnym uczestnikiem:

Ale na wypalaniu traw cierpią nie tylko postronni kierowcy, czy przechodnie. Od płonących pól – zapalają się lasy. Czasem zabudowania gospodarcze i domy. Niekiedy – giną ludzie:

Wtedy za kratki można trafić nawet na 5 lat – informuje Jabłoński. „Policjanci takie zgłoszenia traktują bardzo poważnie”, zapewnia Jabłoński.  I razem ze strażakami często udaje im się ustalić sprawcę pożaru.

Nie warto ryzykować. Tym bardziej, że wypalanie traw jest kompletnie bez sensu. Osoby, które tego dokonują tłumaczą się, że jest to potrzebne, by użyźnić glebę. Ale to bzdura, przekonuje Tomasz Międzyrzecki z Nadleśnictwa Miękinia:

Jeżeli sprawcy takiego pożaru uda się nie spowodować strat ludzi czy szkód w mieniu, grozi grzywna – do 5 tys. złotych. W przeciwnym wypadku – nawet więzienie.

Zostaw komentarz