StartWiadomości Wiadomości dnia

Parkowanie pod znakiem zakazu, na pasie rowerowym, w obrębie skrzyżowania, na chodnikach…

A zaczepieni przez naszego reportera przechodnie – potwierdzają, że jest kłopot:

Wiemy o problemie i robimy wszystko, co możemy – zapewnia Waldemar Forysiak ze Straży Miejskiej. Z czego wynika więc to, że mieszkańcy nie mogą doczekać się interwencji po swoich telefonach?

Jak mówi, w okolicy dochodzi do wszystkich możliwych wykroczeń. Parkowanie pod znakiem zakazu, na pasie rowerowym, w obrębie skrzyżowania, na chodnikach… „Walczymy z tym” – przekonuje. Ale wiele wskazuje na to, że to walka z wiatrakami… Strażnicy odjeżdżają – samochody z powrotem parkują na miejscach, z których inne zostały chwilę wcześniej wywiezione:

Podobnie kierowcy tłumaczą się naszemu reporterowi:

Strażnik miejski podkreśla jednak, że nie ma co się pchać do centrum, jeżeli nie stać nas na kryty parking lub wrzucenie drobnych do parkomatu:

Tuż po rozmowie naszego reportera z Waldemarem Forysiakiem na ul. Szewskiej pojawił się patrol straży miejskiej. I z kilkunastu aut zostały tam pojedyncze sztuki. Na jak długo?

Przypominamy, że niezastosowanie się do znaku „zakaz zatrzymywania się” kosztuje 100 złotych i 1 punkt karny. Lawetowanie samochodu – ponad 400 zł.

Zostaw komentarz