Radio Gra Wrocław Home

Muzyka Wybrana Dla Ciebie • Radio Gra Wrocław 95.1 FM Słuchaj Online Facebook

Powódź Tysiąclecia 25 lat temu 40% Wrocławia znalazło się pod wodą

Facebook

Mija 25 lat od Powodzi Tysiąclecia. Dokładnie 12 lipca 1997 roku fala kulminacyjna dotarła do Wrocławia. Woda zalała prawie 40 proc. tego miasta. Między innymi […]

Mija 25 lat od Powodzi Tysiąclecia. Dokładnie 12 lipca 1997 roku fala kulminacyjna dotarła do Wrocławia. Woda zalała prawie 40 proc. tego miasta. Między innymi osiedla Kowale, Maślice, Księże Małe i Wielkie czy Kozanów.

Oprócz Kozanowa zalane zostały też osiedla Kowale, Maślice, Księże Małe, Księże Wielkie, Rakowiec, Widawa i Pracze Odrzańskie.

Pamiętam dokładnie tamten czas. Świeżo po maturze, przyjęcie na studia. Plany wakacyjne, mieliśmy jechać do Francji. I wtedy przyszła ona – powódź. Mój rodzinny Tarnogaj był bezpieczny, ale ja z przyjacielem Arturem pomagaliśmy z workami, chroniąc centrum Wrocławia – wspomina na Facebooku prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
Sprawdziła się wtedy społeczność Wrocławia, która faktycznie stanęła murem i budowała te mury z worków z piaskiem. Nie była do końca przygotowana, bo nie wiedziała, jak się przygotować do powodzi. Ludzie bardzo dużo stracili. Nie ewakuowali się, a było trochę czasu na ewakuację. Nie byli świadomi, do jakiej wysokości ta fala dojdzie. Myśleli, że może przejdzie, bo mają przecież wały – tłumaczy Krzysztof Smolnicki z Koalicji Czas na Odrę.

Na budynku na rogu ul. Traugutta i pl. Zgody we Wrocławiu można zobaczyć tablicę, która przypomina, jaki był poziom wody podczas powodzi w 1997 roku.

Tu byśmy byli pod wodą. A tam jest trochę niżej, to ludziom sięgała woda po sufit – wskazuje Radosław Gawlik z Koalicji Czas na Odrę.

Te obrazy zostaną ze mną do końca życia – tak o Powodzi Tysiąclecia mówi straszy brygadier Piotr Grzyb, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP we Wrocławiu. Kiedy 25 lat temu powódź nawiedziła stolicę Dolnego Śląska miał za sobą zaledwie miesiąc służby w Państwowej Straży Pożarnej. Ustawiał worki z piaskiem, dostarczał mieszkańcom chleb i wodę. Brał też udział w ich ewakuacji.

Pamiętam taką ewakuację. Była szczególna, bo w domu pomocy społecznej. To było gdzieś w rejonie ulicy Opolskiej, gdzie wcześniej nie było decyzji o ewakuacji, gdy jeszcze było można. Potem już niestety śmigłowiec musiał to robić i też my tam asekurowaliśmy z łodzi. Były takie sceny dosyć drastyczne, ponieważ starsze osoby musiały być specjalnie zabezpieczane, żeby śmigłowcem z dachu obiektu mogły być ewakuowane, gdyż nie było już innej możliwości – dzieli się swoimi wspomnieniami straszy brygadier Piotr Grzyb.

Bilans powodzi w całym kraju to 56 ofiar śmiertelnych. Straty materialne szacowano na około 12 mld złotych. Dach nad głową straciło 7 tys. ludzi, a około 40 tys. utraciło dorobek całego życia.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj