Zamiast wylecieć do Hiszpanii, trafił prosto do aresztu. Finał „żartu” na wrocławskim lotnisku
51-latek, który na wrocławskim lotnisku zażartował o bombie w swoim bagażu, nie dość, że został ukarany mandatem za wywołanie fałszywego alarmu, to trafił prosto do zakładu karnego. Mężczyzna był ścigany listem gończym za niestosowanie się do orzeczonych przez sąd środków karnych.