StartWiadomości Wiadomości dnia

Warszawa chce decydować o sporcie w regionach

Ministerstwo Sportu i Turystyki chce, by pieniądze, które na rzecz rozwoju sportu przekazywane są przez Totalizator Sportowy, były rozdzielane na szczeblu centralnym:

– mówi marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski, jednocześnie przewodniczący Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego skupiającego wójtów gmin i burmistrzów miast z całego regionu. Chodzi o sporą kwotę. Do kasy województwa z Totalizatora wpływało każdego roku ok. 20 mln złotych. „Ale kwotę tę trzeba pomnożyć razy dwa, albo trzy” – mówi Jerzy Michalak z zarządu województwa. „Bo działa tu zasada dźwigni”. Tzn, że dzięki pieniądzom z Totalizatora można było rozpocząć inwestycje, które dofinansowano potem jeszcze z dwóch-trzech innych źródeł:

– mówi Michalak. To utrudni wsparcie sportu przez zarząd województwa, dodaje:

Lokalni samorządowcy nie akceptują tego, by to Warszawa decydowała o tym, gdzie konkretnie pójdą pieniądze na sport w regionie:

– mówią burmistrz Góry Irena Krzyszkiewicz i burmistrz Wołowa Dariusz Chmura. Decyzja weszła w życie natychmiast. Samorządowcy zostali o niej poinformowani 2 stycznia. Już po uchwaleniu budżetów zakładających, że wszystko zostanie po staremu. Co na to ministerstwo? Nie wiemy. Chcieliśmy, żeby przedstawiciele resortu ustosunkowali się do obaw samorządowców. Ale pytani przez telefon kazali wysłać sobie pismo z pytaniami, na które do końca dnia już nie odpowiedzieli.

Zostaw komentarz