Radio Gra Wrocław

Zapowiedź 33 kolejki Ekstraklasy. Śląsk wciąż walczy o utrzymanie

Walka kilku drużyn o uniknięcie spadku rozgrzewać będzie kibiców w dwóch pozostałych do końca sezonu kolejkach piłkarskiej ekstraklasy. Scenariuszy możliwych jest jeszcze kilka, a w najbliższej serii meczów kluczowe będą spotkania we Wrocławiu i Płocku.

/fot. fb. WKS Śląsk Wrocław/

Na dole tabeli przesądzony wcześniej został los Miedzi Legnica i Lechii Gdańsk, których w przyszłym sezonie zabraknie w krajowej elicie. Pewnych utrzymania nie może być jeszcze kilka zespołów. Jednak w najgorszej sytuacji jest Śląsk Wrocław, który z 35 punktami plasuje się na 16. miejscu w tabeli. Wrocławianie otwierają strefę spadkową, mająca dwa punkty więcej Wisła Płock oraz Korona Kielce z dorobkiem 38.

Śląsk w poprzedniej kolejce przełamał złą passę pokonując Wisłę, czyli bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie. Wrocławianie po raz drugi w sezonie wygrali z ekipą z Płocka, więc mają lepszy bilans bezpośrednich meczów. W przypadku równej ilości punktów, to oni zatem zostaną w lidze.

Teraz zespołowi prowadzonemu od niedawna ponownie przez Jacka Magierę o kolejne punkty powinno być teoretycznie najłatwiej. Wrocławianie na własnym stadionie podejmą ostatnią w tabeli Miedź.

Żyjemy, mamy tlen. Cieszymy się, ale nie przesadzamy, bo nasza sytuacja nadal jest ciężka. Następny mecz z Miedzią znowu będzie najważniejszy

– ocenił Magiera.

Na pewno jednak ostatnie dni były we Wrocławiu spokojniejsze niż w Płocku. We wtorek po 14 miesiącach pracy postanowiono się rozstać z trenerem Pavolem Stano. Pod jego wodzą Wisła na początku sezonu spisywała się świetnie, była liderem, a potem długo utrzymywała się w czołówce. Jednak wiosną „Nafciarze” zdobyli najmniej punktów z całej stawki – tylko dziewięć i widmo spadku mocno zaczęło im zaglądać w oczy.

Misję utrzymania powierzono Markowi Saganowskiemu, który na najwyższym szczeblu rozgrywek w roli pierwszego trenera jeszcze nie pracował. W niedzielę zadebiutuje w tej roli meczem z Rakowem Częstochowa. Nowy mistrz Polski na finiszu złapał zadyszkę – nie zdobył Pucharu Polski i przegrał dwa ostatnie spotkania ligowe.

Wiele wskazuje, że sprawa ostatniego spadkowicza wyjaśni się dopiero w kończącej sezon kolejce. Przypomnijmy Wisła zagra na wyjeździe z Cracovią, a Śląsk w Warszawie z Legią. Ze stołecznym klubem w przeszłości byli związani i cieszyli się popularnością wśród jego fanów obecni szkoleniowcy obu najbardziej zagrożonych opuszczeniem ekstraklasy drużyn.

Spokojni o utrzymanie nie mogą być też kibice i piłkarze Korony. Kielczanie są jednak „nad kreską” i za nimi przemawia dobra dyspozycja w rundzie rewanżowej, w której ich stadion urósł do miana prawdziwej twierdzy. Zespół trenera Kamila Kuzery z ośmiu spotkań w roli gospodarzy wygrał siedem, a jedno zremisował.

Już w piątek Korona podejmie ustępującego mistrza – Lecha Poznań, który też ma o co grać, bo toczy korespondencyjny pojedynek z Pogonią Szczecin o miejsce na najniższym stopniu podium ekstraklasy.

Porażka może skomplikować losy kielczan. Tak samo będzie w przypadku Jagiellonii Białystok i Stali Mielec, które mają po 40 punktów i też o następnym sezonie jeszcze myśleć nie mogą. „Jaga” w sobotę podejmie Cracovię, a mielczan czeka wyjazdowa konfrontacja z Zagłębiem Lubin.