StartWiadomości

Zarzut narażenia dziecka na utratę życia usłyszała 35-latka z Radwanic na Dolnym Śląsku

Noworodka zaniosła do przydomowej komórki. Kobieta zeznała, że cztery dni później zajrzał tam jej mąż. Dziecka już nie było. Prokuratura nie wyklucza także możliwości, że dziecko zostało sprzedane.

Zostaw komentarz