
Spektakl „Złe baśnie”, inspirowany twórczością braci Grimm, w reż. Marcina Libera to najnowsza produkcja Wrocławskiego Teatru Pantomimy.
To opowieść o tym, że musimy stanąć twarzą w twarz z naszymi lękami.
– powiedział PAP reżyser.
Inspiracją dla twórców wrocławskiego przedstawienia był zbiór testów z pierwszego wydania baśni braci Grimm „Żyli długo i szczęśliwie, aż nie umarli” w wyborze i przekładzie Elizy Pieciul-Karmińskiej.
Na przedstawienie składa się trzynaście baśni, ale kluczowa dla spektaklu jest baśń o Sinobrodym.
– powiedział PAP reżyser Marcin Liber.
Reżyser podkreślił, że „Sinobrody” to opowieść o tym, że człowieka najbardziej interesuje to co znajduje się za zamkniętymi drzwiami, do czego nie może dotrzeć i co jest zabronione.
To również baśń o tym, że musimy się skonfrontować z tym, co zobaczyliśmy za tymi drzwiami. A jak już to zrobimy, to musimy wziąć za to odpowiedzialność.
– mówił reżyser.
Liber zaakcentował, że „Złe baśnie” są opowieścią o świecie okrutnym, który został nakreślony w nieocenzurowanych baśniach braci Grimm, oraz o rzeczywistości, która nas otacza. – Nie możemy udawać, że tego nie ma – wskazał reżyser.
Dodał, że przedstawienie jest również opowieścią o tym, że człowiek musi stanąć twarzą w twarz z lękami i swoim koszmarami.
Trzeba się z nimi skonfrontować po to, żeby nabrać odwagi, żeby udowodnić sobie, że są problemy, które można rozwiązać i że nie jest taki diabeł straszny, jak go malują.
– mówił.
W scenach zaprezentowanych w środę dziennikarzom podczas próby prasowej dominuje estetyka blackmetalowa.
Ta poetyka wydała mi się naturalna, trochę wyrwana z lasów Norwegii, z fantastyczną muzyką na żywo wrocławskiego zespołu THVN.
– powiedział reżyser.
Premiera najnowszej produkcji Wrocławskiego Teatru Pantomimy odbędzie się w piątek w Centrum Sztuk Performatywnych Instytutu Grotowskiego we Wrocławiu.
źródło: PAP