Radio Gra Wrocław Home

Muzyka Wybrana Dla Ciebie • Radio Gra Wrocław 95.1 FM Słuchaj Online Facebook

Digna Strautmane zostaje w Ślęzie Wrocław

Facebook

25-letnia reprezentantka Łotwy Digna Strautmane podpisała nową umowę ze Ślęzą Wrocław. Ulubienica wrocławskiej publiczności będzie grać w stolicy Dolnego Śląska również w sezonie 2024/2025 Orlen Basket Ligi Kobiet.

/Michał Rygiel/Ślęza Wrocław

Strautmane przyszła do Wrocławia po długiej rehabilitacji spowodowanej kontuzją więzadeł krzyżowych odniesioną podczas gry w Olympiakosie Pireus. Klub miał więc świadomość, że pierwszy sezon w wykonaniu Łotyszki może być przejściowym.

Wiemy, jaki to był dla niej sezon. Sezon po powrocie, po ciężkiej kontuzji. Myślę, że nie pokazała jeszcze pełni swoich umiejętności przez te minione rozgrywki. Były wahania i w pewnym momencie widzieliśmy, że przyszedł kryzys. Rozmawialiśmy, że wciąż ma dużą przestrzeń do tego, aby pewne rzeczy mogła jeszcze nadrobić i poprawić. Przed poprzednim sezonem tak naprawdę rehabilitacja była połączona z wejściem w trening w preseasonie

– tłumaczy trener Arkadiusz Rusin.

25-latka skończyła sezon 2023/2024 ze średnimi na poziomie 8.2 punktu, 5.3 zbiórki, 2 asyst i 1.4 przechwytu na mecz, pokazując kilkukrotnie, że jest niezwykle wszechstronną i zdeterminowaną koszykarką.

Warto też podkreślić, że tylko dziewięć koszykarek trafiało rzuty z dystansu z lepszą skutecznością niż Strautmane (37.7 proc.), a tylko cztery miały na koncie więcej celnych prób z dystansu niż skrzydłowa Ślęzy (49). Trzykrotnie notowała double-double (przeciwko Polonii Warszawa, Basketowi Bydgoszcz i Enerdze Toruń), a za mecz z Basketem została wybrana MVP kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet. Godny uwagi jest także występ przeciwko Polskiemu Cukrowi AZS-owi UMCS-owi Lublin. Strautmane zanotowała wówczas 9 punktów, 10 zbiórek, 4 asysty i 5 bloków, prowadząc swój zespół do arcyważnej wygranej nad mistrzyniami Polski.

Ważnym aspektem w moim procesie podejmowania decyzji było zakończenie sezonu na czwartym miejscu. Nie skończyłam tutaj swojego zadania, nie zdobyliśmy medalu. Walka o krążki w przyszłym sezonie jest dla mnie i dla naszej drużyny bardzo ważna

– podkreśla Strautmane.

Zbudowałam tutaj wspaniałe relacje ze wszystkimi, zwłaszcza z ludźmi, którzy pracują w klubie. Wszyscy na czele z kibicami przywitali mnie niezwykle ciepło, mamy niesamowitych kibiców. Cieszę się również na możliwość kontynuacji gry z tak wieloma koleżankami z drużyny z zeszłego sezonu

– mówi reprezentantka Łotwy.

Na razie jednak przyszedł czas na przystanek w Australii. Strautmane wraca do ligi NBL1 i do drużyny Ringwood Hawks. Latem 2022 roku w 28 meczach zdobywała średnio 15.9 punktu na spotkanie. Dokładając 8.7 zbiórki i 3.1 asysty, docierając ze swoim zespołem do krajowych finałów NBL1 jako mistrz konferencji południowej. Teraz Łotyszka będzie chciała sięgnąć po mistrzostwo, jednocześnie pracując nad aspektami gry, które pomogą jej po powrocie do Wrocławia. Co konkretnie chce poprawić skrzydłowa 1KS-u? Najlepiej na to pytanie odpowie sama zainteresowana.

Bez wątpienia będę pracować nad tym, żeby lepiej grać pod koszem. Muszę zwiększyć repertuar swoich zagrań w pomalowanym i poczuć się pewniej w tego typu grze. Chcę dać więcej zespołowi w roli prawdziwej podkoszowej. Oczywiście nie zabraknie także pracy nad kondycją i szybkością, bo wiem doskonale, jak często biegamy do szybkiego ataku i jak dobrze nam to wychodzi. Mam jeszcze spore rezerwy jako koszykarka, ale na pewno na tych kwestiach będę się skupiać najbardziej. Więcej pewności siebie w atakach na kosz i grze w pomalowanym, to moje cele na lato

– podkreśla Digna Strautmane.

Wtóruje jej trener Arkadiusz Rusin, który również dostrzegał możliwość poszerzenia repertuaru gry swojej skrzydłowej w tych elementach koszykarskiego rzemiosła.

Wiemy, że wyjeżdża do Australii, gdzie będzie grać w lidze letniej. Myślę, że to jest dobry wybór dla niej, że będzie dalej w kontakcie z koszykówką. Na pewno po jej stronie jest poprawa defensu, szczególnie w grze 1 na 1. Chcemy także, żeby miała większą rolę na pozycji numer 3, czyli wracamy do tych elementów, które miała Olympiakosie.  Brakuje Diggy gry tyłem do kosza czy elementów pozwalających jej na atak pod kosz z dystansu. O tym wszystkim rozmawialiśmy, teraz pozostaje kwestia tego, w jak wielkim zakresie uda nam się to wdrożyć przed przyszłym sezonem

– podsumowuje szkoleniowiec Ślęzy.

/Michał Rygiel/Ślęza Wrocław

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj