Wrocławski organista miał znęcać się nad swoim psem. Owczarek niemiecki odebrany przez fundację Centraurus miał skrzywienie kręgosłupa, zwyrodnienie łap i rany na ciele. Sąd uznał - byłego już właściciela zwierzęcia za winnego znęcania się nad zwierzęciem. I skazał go na karę trzech miesięcy bezwzględnego więzienia. Uzasadnienie sądu było druzgocące, ale ma ogromne znaczenie.
Pies większość swojego życia, przeżył w cierpieniu. To jest bardzo smutna konkluzja wynikająca z tej sprawy. Nie wiedzieć, dlaczego pan oskarżony zakupił psa rasowego, psa, którego umieścił w budzie -budzie to nawet za dużo powiedziane. Z zeznań świadków wynika, że w zasadzie było to kilka skleconych desek, nie ocieplanych bez dachu, takiego, jaki powinien być bez odpowiedniego podestu, do której to budy pies być może jak był małym zwierzęciem, był w stanie wejść, ale w zasadzie całe dorosłe życie nie był w stanie do tej budy wejść. I to wynika wprost zeznań świadków.
Ów pies był widziany, widywany czy to mróz czy to słońce czy to upał na zewnątrz w odchodach, w brudzie, w bagnie i to wynika wprost z zeznań świadków i co jest najważniejsze z zeznań świadków, które są osobami absolutnie w stosunku do oskarżonego obcymi. Odnośnie warunków kojca, w którym ta buda była w ogóle ustawiona również sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, iż były to warunki skandaliczne, niechlujne, katastrofalne wręcz na co w sposób absolutnie wyraźnie wskazywali świadkowie w swoich zeznaniach i trudno z tymi zeznaniami polemizować jeżeli byli świadkowie którzy w dniu, kiedy była interwencja, po prostu byli na miejscu i widzieli te warunki.
Sędzia uzasadniając wyrok zaznaczyła, że ma on być przestrogą dla innych…
Dopuścił się okrucieństwa w stosunku do istoty, która odczuwa cierpienie. Nie zapominajmy o tym, jest to pies podobnie jak kot, podobnie jak świnia, podobnie jak krowa i wiele, wiele innych zwierząt odczuwają one cierpienie. Utrzymywanie zwierzęcia w takim stanie, w jakim utrzymywał pan swojego psa – no niestety jest tak, jak sąd powiedział, niezrozumiałe i powinno się spotkać z surową reakcją karną i wydaje się sądowi, że ta reakcja jest reakcją adekwatną – uzasadniała wyrok sędzia Magdalena Krośnicka – Zaleśny.
Ryszard P. oprócz kary więzienia Ma zapłacić 25 tysięcy złotych Fundacji Centaurus i przez półtora roku oddawać 25% wynagrodzenia na rzecz schroniska dla zwierząt we Wrocławiu.
Mężczyzna dostał też zakaz posiadania zwierząt na 10 lat.
Z wyroku zadowoleni są przedstawiciele Fundacji Centaurus:
– mówił Norbert Ziemlicki z fundacji Centaurus.
Wyrok nie jest prawomocny.
KOMENTARZ
To było jedno z najmocniejszych uzasadnień wyroku w sprawie o znęcanie się nad zwierzętami jakie mogliśmy usłyszeć. Sąd nie zostawił na właścicielu suchej nitki, ale zwrócił też uwagę na kilka bardzo ważnych aspektów – do tej pory pomijanych.
Przez blisko 10 lat jako inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce zajmowałem się sprawami dotyczącymi znęcania się nad zwierzętami występując m.in w charakterze oskarżyciela posiłkowego.
Wczorajsze uzasadnienie sądu w sprawie psa odebranego przez fundację Centarus jest jednym z najmocniejszych jakie miałem okazję usłyszeć. Warto zwrócić uwagę na to na czym skupił się sąd – szczególny nacisk został położony na warunki w jakich żył pies – w zbyt małej budzie, nieocieplonej, w bagnie. Sąd określa te warunki jako „skandaliczne, niechlujne, katastrofalne”. Gdy rozpoczynałem sądowe batalie żaden sędzia nie zwracał na to najmniejszej uwagi – bo „tak miało być” co wielokrotnie miałem okazję usłyszeć.
Wyroki – i tak niskie – zapadały w najbardziej skrajnych i drastycznych przypadkach znęcania się. W tym miejscu można przytoczyć sprawę psa Alka. Jego właścicielka zaproponowała sąsiadowi butelkę wódki w zamian za pozbycie się problemu. Jan S., na posesji gdzie żył pies uderzył go siekierą w głowę, zawinął w worek i porzucił kilkadziesiąt metrów w szczerym polu w zimie. To w nim pies odzyskał przytomność, miał pogruchotane kości czaszki. Ruszający się, zakrwawiony worek zauważyli przez przypadek spacerowicze. Pies przeżył, a właścicielka i sąsiad zostali skazani na odpowiednio 4 i 6 miesięcy więzienia i 2,5 tysiąca złotych grzywny.
Innym ważnym elementem jest zwrócenie uwagi sądu na aspekt psychiczny zwierzęcia – „Dopuścił się okrucieństwa w stosunku do istoty, która odczuwa cierpienie. Nie zapominajmy o tym, jest to pies, podobnie jak kot, podobnie jak świnia, podobnie jak krowa i wiele, wiele innych zwierząt odczuwają one cierpienie.”
I to właśnie tu art. 1 ustawy o ochronie zwierząt – tak często pomijany – został w końcu zauważony, a brzmi on: „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.”
Sąd wielokrotnie zaznaczył, że ten wyrok ma mieć nie tylko wymiar karny. Ma być ważnym przesłaniem i ostrzeżeniem dla pozostałych właścicieli czworonogów. Jeżeli II instacja go nie obniży to będzie to może być to przełom.
