Wyremontowany ma zostać tzw. typ EN57, który doskonale znają stali pasażerowie kolei. Do tej pory przewoźnik gruntownie zmodernizował kilka takich składów, tym razem jednak – poprzestanie tylko na naprawie i odświeżeniu wyglądu.

Zmodernizowane pociągi EN57 wyglądały jak nowe. Rzecz jednak w tym, że tak… nie brzmiały. Mimo, że po gruntownych remontach stary skład do złudzenia przypominał od wewnątrz nowoczesnego impulsa, to układ napędowy – którego mimo wymiany silników nie da się unowocześnić – i tak skazywał podróżnych na jazdę w hałasie.
Dlatego też Koleje Dolnośląskie dają sobie spokój z tak szeroko zakrojonymi przebudowami. Pociąg, który trafi do remontu zyska nową toaletę działającą w zamkniętym obiegu, system informacyjny, monitoring, nowe siedzenia i oczywiście odświeżony wygląd – w tym nową malaturę i wymienione drzwi.
Ma to kosztować 2 miliony złotych. W spółce liczą, że to ostatnia inwestycja w stary tabor. Wkrótce na Dolny Śląsk ma trafić 11 fabrycznie nowych elektrycznych pociągów.