StartWiadomości Wiadomości dnia

Wyspa Daliowa. Magistrat się chwali, ale aktywiści mówią, że nie ma czym

Wyspa potrzebuje nowego oblicza – bo dziś jest zaniedbanym kawałkiem terenu samym w sercu miasta i miejscem pijackich schadzek po zmroku. Ale miejskim społecznikom nie podoba się ani to, co ma się  na jej terenie znaleźć, ani to, w jaki sposób o tym zadecydowano:

– mówi Aleksander Obłąk z Akcji Miasto, stowarzyszenia zarzucającego magistratowi marnowanie pieniędzy na „fajerwerki”. Jak dodaje, miasto do sprawy rewitalizacji wyspy zabrało się ze złej strony:

„Ani konsultacje, ani konkurs nie są potrzebne” – uważają w magistracie. „Chcemy zrobić na Wyspie Daliowej to, co zrobiliśmy już w sąsiednich miejscach – na Wyspie Słodowej, Bielarskiej czy na Bulwarze Dunikowskiego”:

– mówi dyrektor Departamentu Spraw Społecznych w magistracie, Jacek Sutryk.

A sama rzeźba? Zdaniem urzędników nie trzeba było rozpisywać na nią konkursu. Urzędnik porównuje ją do znanego wszystkim Pomnika Anonimowego Przechodnia Jerzego Kaliny na skrzyżowaniu Świdnickiej i Piłsudskiego. „On także stanął na swoim miejscu bez żadnego konkursu” – mówi:

– zaznacza wicedyrektor Wydziału Kultury UM Jerzy Pietraszek. Wyliczenia Akcji Miasto, że za pieniądze wydane na rzeźbę można by wybudować np. 2 km chodników nazywają… „populistycznymi”. Na szczęście rewitalizacja wyspy Daliowej nie będzie polegała tylko na instalacji kontrowersyjnej rzeźby. Miejsce to ma się stać w końcu przyjazne wrocławianom, zapewnia Pietraszek:

– uzupełnia autorka projektu przebudowy wyspy, architekt Joanna Styrylska. Na wyspie ma być bezpieczniej. Pojawi się tam monitoring i – przede wszystkim – oświetlenie, którego nigdy na niej nie było.

Zrewitalizowana wyspa ma zostać otwarta do długiego majowego weekendu. Przetarg na roboty budowlane trwa. Stanęło do niego 7 firm, które teraz dosyłają kolejne wymagane dokumenty.

Zostaw komentarz