StartWiadomości Wiadomości dnia

Zmieniono zasady parkowania, ale kierowcy nie zwracają na to uwagi

Mimo że – zgodnie z oznakowaniem – powinni tam parkować na jezdni, równolegle do krawężnika. Po co w ogóle była ta zmiana?

– odpowiada Małgorzata Szafran z ratusza, a aktywiści potwierdzają: „Złożyliśmy taki wniosek tuż po otwarciu parkingu pod Forum Muzyki”:

– tłumaczy społeczna rzecznik pieszych – Aleksandra Zienkiewicz z Akcji Miasto. I podkreśla, że na zmianę oznakowania trzeba było czekać niemal rok. Zmiana weszła w życie w lipcu, czyli półtora miesiąca temu, ale nikt nie zwrócił na to szczególnej uwagi. Kierowcy wciąż parkują w śladzie wymazanych przez drogowców linii:

Niestety, niezauważenie małej tabliczki pod znakiem „parking” może nas sporo kosztować. Nawet, jeżeli ktoś – w jego mniemaniu – uczciwie kupił bilet i może sobie tam stać, jak mu się żywnie podoba:

– ostrzega Waldemar Forysiak ze Straży Miejskiej. Do ceny biletu parkingowego trzeba będzie więc doliczyć sobie 100 złotych za parkowanie wbrew znakom. Kierowcy może nie zdają sobie sprawy z tego, że tabliczka – choć nieduża – jest bardzo ważna i strażnicy podchodzą poważnie do wezwań w sprawie jej ignorowania:

– dowodzi strażnik. W tygodniu jest to kilka zgłoszeń – spośród kilkudziesięciu zgłoszeń składanych dziennie na złe parkowanie ogółem. Ale same znaki nie wystarczą, mówi Aleksandra Zienkiewicz:

Są jednak i pozytywne przykłady. Na Podwalu od Świdnickiej do pl. Orląt Lwowskich wystarczyło wymalować linie sugerujące parkowanie równoległe. Kierowcy się stosują – nie trzeba było instalować słupków.

Jeżeli chodzi o największe przejawy parkingowej samowolki – prócz ulicy Szajnochy źle dzieje się na ul. świętego Antoniego, gdzie właściciele samochodów zostawiają je po nieodpowiedniej stronie jezdni. Informowaliśmy już o tym na naszej antenie – TUTAJ. Tam problem rozwiąże się jednak za kilkanaście dni, gdy jezdnia zamieni się w pieszy deptak z dozwolonym ruchem aut [WIĘCEJ], ale bez miejsca na postój.

Zostaw komentarz